
Nie lubię rano
Energetyczny, uliczny pop z wyraźnym hip-hopowym pulsem: bit z lekkimi, sprężystymi bębnami i pulsującym basem, które niosą zwięzłe rapowane zwrotki, okraszone subtelnymi synthami i akcentami gitary elektrycznej dla komicznego efektu, Męski wokal żywiołowy, żartobliwy, z wyraźną dykcją i naturalnymi pauzami podkreślającymi dowcipy, Refren wciąga chórkowym powtarzaniem frazy nad prostą melodią basu, Całość dynamiczna, rytmiczna, idealna do podkreślania żartobliwego charakteru utworu

Nie lubię rano
Energetyczny, uliczny pop z wyraźnym hip-hopowym pulsem: bit z lekkimi, sprężystymi bębnami i pulsującym basem, które niosą zwięzłe rapowane zwrotki, okraszone subtelnymi synthami i akcentami gitary elektrycznej dla komicznego efektu, Męski wokal żywiołowy, żartobliwy, z wyraźną dykcją i naturalnymi pauzami podkreślającymi dowcipy, Refren wciąga chórkowym powtarzaniem frazy nad prostą melodią basu, Całość dynamiczna, rytmiczna, idealna do podkreślania żartobliwego charakteru utworu
Lyrics
Zwrotka
Budzik drze się jak opętany,
a ja z łóżkiem mam romans znany.
Poduszka mówi: zostań, stary,
a słońce wali w oczy jak z flary.
Refren
Bo ja nie lubię, nie, nie lubię rano wstawać,
nawet jak życie każe gnać.
Niech świat poczeka, niech się sam postawi,
ja tu z kawą będę grać.
Zwrotka
Szef dzwoni, mówi: gdzie ty znów
A ja w pidżamie to mój blues.
Zamiast tramwaju mam sen głęboki,
a w nim wolność i spokój do nocy.
Refren
Bo ja nie lubię, nie, nie lubię rano wstawać,
niech sobie inni gonią czas.
Niech świat się kręci, ja będę ziewać,
bo to jedyny plan, jaki mam.
Most
Słońce mnie goni, zegar mnie gryzie,
a ja śpię dalej niech świat się spóźni!
Kawa zimna, ale dusza śpiewa,
że jutro też nie wstanę, tak trzeba!
Refren
Bo ja nie lubię, nie, nie lubię rano wstawać,
mówi mi ciało, mówi duch.
Niech życie sobie gdzieś tam lata,
ja mam sen i to mój ruch!
