
Ja kontra Ja
ambient Hip-Hop with male vocals, slow-tempo beat, deep bass, hard-hitting, straight-forward lyrics in Sokół-style.
SilentWolf·3:01

3:01
Ja kontra Ja
ambient Hip-Hop with male vocals, slow-tempo beat, deep bass, hard-hitting, straight-forward lyrics in Sokół-style.
Creator: SilentWolfRelease Date: February 25, 2025
Lyrics
[Intro]
Patrzę w lustro, ale widzę kogoś innego,
Mrok za plecami, śmieje się ze mnie
Znowu w głowie walka, blizny świeże jak wczoraj,
Każdy krok naprzód, lecz przeszłość wciąż woła ' jesteś mój i nie zmienisz tego'
[Verse 1]
Mówią: "Bądź sobą", lecz który to ja?
Ten, co wierzy w sny, czy ten, co wątpi w świat?
Zegar tyka, czas przemyka jak duchy,
A ja stoję w miejscu, bo boję się prawdy.
[Break]
Demony w mojej głowie chcą przejąć kontrolę,
Krzyczą "odpuść", ale ja gram va banque.
Upadam i wstaję, choć czuję zmęczenie,
Bo nie ma wygranych bez walki na scenie.
[Chorus]
To ja kontra ja – bitwa bez końca,
Światło i mrok – jedna moneta.
Serce jak bęben, bije w rytmie wojny,
Nie zgasnę, nie będę aż taki hojny
[Verse 2]
Znam wszystkie swoje słabości, to mój bagaż,
Strach przed porażką, gniew i zwątpienia władza.
Ale nie uciekam, choć mógłbym, jak wielu,
Bo wolę upaść, niż żyć bez celu.
Pustka za plecami szepcze mi do ucha,
Że może lepiej przestać, że może nie warto,
Ale ja znam ten głos, nie pierwszy raz mówi,
A ja znów mu odpowiem, że nie dam się zgubić.
[Bridge]
To więcej niż rap, to wojna wewnętrzna,
Gdy sumienie i ego stają na ścieżkach.
Raz płonę jak ogień, raz tonę w tym mroku,
Ale nigdy nie zginę, póki stawiam opór
[Chorus x2]
To ja kontra ja – bitwa bez końca,
Światło i mrok – jedna moneta.
Serce jak bęben, bije w rytmie wojny,
Nie zgasnę, nie będę aż taki hojny
[Chorus x2]
To ja kontra ja – bitwa bez końca,
Światło i mrok – jedna moneta.
Serce jak bęben, bije w rytmie wojny,
Nie zgasnę, nie będę aż taki hojny
[Outro]
Znowu patrzę w lustro, ale widzę już siebie,
Nie ideał, nie mit – prawdziwego człowieka.
Nie muszę już biec, wystarczy, że idę,
Bo każda walka ma sens, póki żyję.
Patrzę w lustro, ale widzę kogoś innego,
Mrok za plecami, śmieje się ze mnie
Znowu w głowie walka, blizny świeże jak wczoraj,
Każdy krok naprzód, lecz przeszłość wciąż woła ' jesteś mój i nie zmienisz tego'
[Verse 1]
Mówią: "Bądź sobą", lecz który to ja?
Ten, co wierzy w sny, czy ten, co wątpi w świat?
Zegar tyka, czas przemyka jak duchy,
A ja stoję w miejscu, bo boję się prawdy.
[Break]
Demony w mojej głowie chcą przejąć kontrolę,
Krzyczą "odpuść", ale ja gram va banque.
Upadam i wstaję, choć czuję zmęczenie,
Bo nie ma wygranych bez walki na scenie.
[Chorus]
To ja kontra ja – bitwa bez końca,
Światło i mrok – jedna moneta.
Serce jak bęben, bije w rytmie wojny,
Nie zgasnę, nie będę aż taki hojny
[Verse 2]
Znam wszystkie swoje słabości, to mój bagaż,
Strach przed porażką, gniew i zwątpienia władza.
Ale nie uciekam, choć mógłbym, jak wielu,
Bo wolę upaść, niż żyć bez celu.
Pustka za plecami szepcze mi do ucha,
Że może lepiej przestać, że może nie warto,
Ale ja znam ten głos, nie pierwszy raz mówi,
A ja znów mu odpowiem, że nie dam się zgubić.
[Bridge]
To więcej niż rap, to wojna wewnętrzna,
Gdy sumienie i ego stają na ścieżkach.
Raz płonę jak ogień, raz tonę w tym mroku,
Ale nigdy nie zginę, póki stawiam opór
[Chorus x2]
To ja kontra ja – bitwa bez końca,
Światło i mrok – jedna moneta.
Serce jak bęben, bije w rytmie wojny,
Nie zgasnę, nie będę aż taki hojny
[Chorus x2]
To ja kontra ja – bitwa bez końca,
Światło i mrok – jedna moneta.
Serce jak bęben, bije w rytmie wojny,
Nie zgasnę, nie będę aż taki hojny
[Outro]
Znowu patrzę w lustro, ale widzę już siebie,
Nie ideał, nie mit – prawdziwego człowieka.
Nie muszę już biec, wystarczy, że idę,
Bo każda walka ma sens, póki żyję.
